Zastanawiałam się co prawda, czy nie pisać na pierwszym, bądź drugim blogu (drugi co prawda jest usunięty, ale teoretycznie mogłabym go wznowić). W końcu jednak zdecydowałam się, że notka powstanie właśnie na tym blogu.
No więc przejdźmy do sedna sprawy...
Chciałam podziękować tym wszystkim (i każdemu z osobna), którzy "są ze mną" i "byli" w ciągu ostatnich 3-4lat. Krótszy okres czasu też brałam pod uwagę, jeżeli w "towarzystwie" danej osoby czuję się naprawdę dobrze.
Kolejność jest przypadkowa, więc proszę nie mieć pretensji, że ktoś jest nie na tym miejscu, na którym chciałby być!
Podziękowania dla:
- Moon - jako, że jest w moim życiu już od 7miu lat i mimo tego, że na prawdę nie bywało za różowo w naszych relacjach, to w końcu (mam nadzieję!) wszystko się ułożyło. Pomagasz mi trzeźwo spojrzeć na niektóre moje problemy
- Hekate - jesteś wspaniałą osobą i moją bratnią duszą. Jesteś dowodem na to, że wartościowych ludzi można poznać w miejscach, w których wcale nie spodziewa się obecności osób takich jak Ty. Nie znikaj mi więcej, dobrze?
- Nataku - dziękuję Ci za wsparcie i chęć pomocy nawet w problemach i sprawach, które mogą wydawać Ci się niedorzeczne. Cieszę się, że nadajemy na tych samych, a w każdym razie podobnych falach i jako jedna z niewielu osób rozumiesz mnie bez żadnego "ale".
- Natalki - mimo iż nie zawsze byłam miła dla Ciebie i pewnie nie zawsze będę to jednak lubię Cię i podziwiam za Twój sposób bycia.
- MarlenQ - MarlenQ jest tylko jedna. I ma zwariowane pomysły, aż czasami nie wiem, czy się śmiać czy płakać, ale w tym właśnie tkwi Twój urok. Jesteś nieobliczalna (oczywiście w ten pozytywny sposób).
For all these years you've stood by me
God bless, I love you all...
Specjalne "podziękowania" należą się też Sylwii - dziękuję, że mnie olałaś! Że odpisujesz tylko wtedy gdy Tobie się chce, chcesz moich tekstów, a potem znikasz bez słowa. Moja cierpliwość uległa wyszerpaniu. Amen.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz