Hana siedzi w łazience i szykuje się do snu, kiedy w drzwiach staje Tomi. Jego ukochana natychmiast wyczuwa obecność mężczyzny, mimo iż nie podnosi wzroku. Jest całkiem naga, nie licząc dolnej części bielizny, którą ma na sobie. Obraca się w jego kierunku, spoglądając oczekująco i z zachętą. Przez chwilę żadne z nich nie podchodzi bliżej. Budują napięcie, czas przyjemnego oczekiwania na to , co z pewnością za moment się wydarzy. Spojrzenie dziewczyny wyraźnie wabi go.
Hana uśmiecha się, gdy mężczyzna podchodzi do niej. Jest zupełnie nagi, a ona złaknionym wzrokiem chłonie tę jego nagość. Ukochany obdarza ją czułym i pożądliwym spojrzeniem. Wyciąga dłoń i gładzi po policzku jednocześnie odgraniając kosmyk włosów opadający jej na twarz. Wyraznie nie mógł się doczekać, aż znów będą cieszyć się wzajemną bliskością. Mężczyzna staje za Haną i delikatnie zaczyna gładzić jej plecy, a następnie, odgarnąwszy jej długie włosy na bok, również kark i szyję dziewczyny. Ona zaś przymyka oczy i z błogim wyrazem twarzy poddaje się jego czułym pieszczotom. Chwilę później obraca się ku niemu i wciąż uśmiechając się uwodzicielsko przysuwa się blisko, bardzo blisko, lekko napierając na jego tors nabrzmiałymi, twardymi sutkami. Dziewczyna obejmuje go czule i wpija się w jego usta obdarzając ukochanego mężczyznę namiętnym, gorącym pocałunkiem. Po długiej, upojnej chwili odrywa się od jego ust. Staje za szerokimi plecami Tomiego i wtulając w nie swój policzek, obejmuje go w pasie. Dłońmi gładzi jego twardy brzuch.
- Bije od niego takie ciepło! - Hana myśli swym o mężczyźnie z taką czułością, że gdyby wypowiedziała to na głos, z pewnością nikt nie miałby wątpliwości, że łączy ich o wiele więcej niż kontakty
cielesne.
Jej dłonie dobrze znają jego ciało. Dziewczyna czuje pod palcami rozgrzaną skórę.
- Jesteś taki gorący! - mruczy.
Znów staje naprzeciw niego. Zwilża usta, a gdy Tomi spogląda na nią, Hana wysuwa koniuszek języka i zatacza nim kółka. Doskonale wie, że to go rozpala.
Mężczyzna powoli, zdecydowanie zaczyna gładzić jej nogi,a następnie pośladki. Całuje, najpierw delikatnie, muskając wargami usta ukochanej. Potem, już nieco śmielej, odważniej. Zaprzestaje na chwilę, sprawiając że w Hanie rozpala się pełne przyjemnego oczekiwania napięcie. Co będzie dalej? Jak potoczy się ich miłosna gra?
Tomi chwyta dziewczynę za ramiona i całuje namiętnie. Wsuwa język pomiędzy jej miękkie wargi. Hana nie odsuwa się, wychodzi mu na spotkanie. Przyciska usta do jego warg z gwałtownością, która nigdy nie przestawała zadziwiać Tomiego.
Ich języki łączą się w miłosnym, zmysłowym tańcu. Oboje znajdują się teraz w niewoli własnych pocałunków. Teraz liczą się tylko oni, reszta świata nie istnieje.
Mężczyzna jedną ręką gładzi dziewczynę po włosach, drugą zaś po raz kolejny odkrywa jej, drobne, dziewczęce ciało.
- Jest taka delikatna i rozpalona. - stwierdza Tomi, przepełniony ciepłymi uczuciami związanymi z jego partnerką.
Odrywa się wreszcie od ust dziewczyny, na co ona reaguje smutną, zawiedziona minką. Mężczyzna obejmuje dłońmi twarz Hany i spogląda jej głęboko w oczy, jednocześnie napierając silnymi lędźwiami na jej biodra. Potem wsuwa dłoń w jej majteczki, jednocześnie obejmując drugim ramieniem ją całą i przyciskając do swojego torsu jej nagie plecy. Jego dłoń wędruje niżej i niżej, nie napotykając żadnego oporu ze strony ukochanej.
Sposób w jaki dotyka jej ciała sprawia, że dziewczynie robi się słabo z wrażenia. Ciało dziewczyny staje się ociężałe, piersi stęsknione za pieszczotami, za jego doświadczonymi dłońmi. Jest taka gorąca, kręgosłup zdaje się parzyć. Przywiera do niego biodrami i poruszając nimi coraz gwałtowniej, zaprasza, gotowa, by go przyjąć. Pragnie go. Niemal błaga, by w nią wszedł.
Mężczyzna stanowczym, aczkolwiek zmysłowym ruchem przesuwa dłoń ku pełnej piersi dziewczyny i delikatnie, kciukiem zaczyna pieścić jej sutek. Hana wydaje z siebie mimowolny, przeciągły jęk rozkoszy i
automatycznie zaciska uda. Czuje, że jest już wilgotna, tam na dole.
- Weź mnie! - szepcze, czując jak pod wpływem pieszczot jej podniecenie
osiągnęło niemal punkt kulminacyjny. - Weź mnie tu i teraz! Pragnę kochać się z Tobą jakby czas nie istniał. Jakby nie liczyło się nic poza nami.
- Przecież zawsze tak jest, Hanuś. - mruczy Tomi, pobudzony niemal tak samo, jak ona.
- Wiem. Jesteśmy dla siebie. Zawsze i wszędzie. - jęczy Hana, gdyż pieszczoty jakimi obdarowuje ją mężczyzna doprowadzają ją do szaleństwa. - Kocham Cię, mój piękny!
- Też Cię kocham, Hanuś. - odpowiada czule i z pożądaniem w głosie.
Patrzy na jej odbicie w lustrze znajdującym się przed nimi. Widzi rozjarzone oczy ukochanej oraz rumieńce nie mające nic wspólnego ze wstydem czy zażenowaniem. Hana czuje się spełniona mogąc dzielić
ciało, duszę, serce i myśli z mężczyzną, którego kocha i pożąda tak bardzo, jak on kocha i pragnie jej.
Oboje zamieniają się rolami. Teraz Hana doprowadza ukochanego do gotowości. Dłonie tej młodej kobiety zwinnie błądzą po jego ciele dając mu nieziemską rozkosz. Wargi i język dziewczyny również nie
próżnują. Nie omijają żadnego wrażliwego miejsca w ciele mężczyzny. Hana wie jak pieścić Tomiego, tak, aby sprawić mu przyjemność. Wie, jak go rozpalić.
Po raz kolejny stanęła za nim i objęła go w pasie. Jedną dłonią gładzi jego silny tors, drugą zaś sunie w odwrotnym kierunku i gładziła dopóty jego męskość nie nabrzmiała pod pieszczotami jej
delikatnych, choć doświadczonych palców. Wie, że sprawia mu tym nieopisaną przyjemność. Podoba jej się, że wywołuje w nim tak silne pożądanie. Ona. Nie ktoś inny. Ogarnęło ją gwałtowne podniecenie, o
wiele silniejsze niż jeszcze parę chwil temu. Przypominało wodę napierającą całą mocą na tamę. Tamę, która niemal pęka pod naporem żywiołu. Oboje są już gotowi.
Hana opiera się dłońmi o niewielką półeczkę znajdującą się pod lustrem i rozstawia lekko nogi. Tomi staje za dziewczyną i wchodzi w nią płynnym, zdecydowanym ruchem. Poruszając energicznie biodrami, jednocześnie jedną dłoń kładzie na półeczce, obok dłoni Hany, drugą zaś obejmuje ukochaną w pasie. Po chwili kieruje dłoń w stronę jej piersi, pieszcząc je delikatnie i sprawiając, że wrażliwe na jego dotyk sutki dziewczyny znów staja się twarde i sterczące.
Hana nie jest w stanie powstrzymać krzyków rozkoszy jaka wypełnia jej ciało. Czuje ją każdą, nawet najmniejszą komórka swej osoby. Orgazm jaki osiągnęła kochając się w ten sposób był nie do opisania. Niemal straciła świadomość. Sięgnęła gwiazd, tych najwyższych. Przez parę chwil znajdowała się w innym wymiarze, gdzie liczy się tylko rozkosz i satysfakcja ze zbliżenia. Drapieżne pożądanie.
Było jej tak dobrze. Nie musiała tego mówić. z resztą nie mówiła. Widział to w jej oczach. To spojrzenie, które wyrażało wszystko. Spełnienie, poczucie bliskości, bezpieczeństwa, świadomość, że Tomi
kocha ją i tylko ją. I z nikim innym nie pragnie odkrywać Krainy Rozkoszy.
A, gdy po tych wszystkich upojnych momentach siedzieli razem w wannie, rozpaczliwie niemal zapragnęła, aby ta chwila trwała już zawsze.
- Bije od niego takie ciepło! - Hana myśli swym o mężczyźnie z taką czułością, że gdyby wypowiedziała to na głos, z pewnością nikt nie miałby wątpliwości, że łączy ich o wiele więcej niż kontakty
cielesne.
Jej dłonie dobrze znają jego ciało. Dziewczyna czuje pod palcami rozgrzaną skórę.
- Jesteś taki gorący! - mruczy.
Znów staje naprzeciw niego. Zwilża usta, a gdy Tomi spogląda na nią, Hana wysuwa koniuszek języka i zatacza nim kółka. Doskonale wie, że to go rozpala.
Mężczyzna powoli, zdecydowanie zaczyna gładzić jej nogi,a następnie pośladki. Całuje, najpierw delikatnie, muskając wargami usta ukochanej. Potem, już nieco śmielej, odważniej. Zaprzestaje na chwilę, sprawiając że w Hanie rozpala się pełne przyjemnego oczekiwania napięcie. Co będzie dalej? Jak potoczy się ich miłosna gra?
Tomi chwyta dziewczynę za ramiona i całuje namiętnie. Wsuwa język pomiędzy jej miękkie wargi. Hana nie odsuwa się, wychodzi mu na spotkanie. Przyciska usta do jego warg z gwałtownością, która nigdy nie przestawała zadziwiać Tomiego.
Ich języki łączą się w miłosnym, zmysłowym tańcu. Oboje znajdują się teraz w niewoli własnych pocałunków. Teraz liczą się tylko oni, reszta świata nie istnieje.
Mężczyzna jedną ręką gładzi dziewczynę po włosach, drugą zaś po raz kolejny odkrywa jej, drobne, dziewczęce ciało.
- Jest taka delikatna i rozpalona. - stwierdza Tomi, przepełniony ciepłymi uczuciami związanymi z jego partnerką.
Odrywa się wreszcie od ust dziewczyny, na co ona reaguje smutną, zawiedziona minką. Mężczyzna obejmuje dłońmi twarz Hany i spogląda jej głęboko w oczy, jednocześnie napierając silnymi lędźwiami na jej biodra. Potem wsuwa dłoń w jej majteczki, jednocześnie obejmując drugim ramieniem ją całą i przyciskając do swojego torsu jej nagie plecy. Jego dłoń wędruje niżej i niżej, nie napotykając żadnego oporu ze strony ukochanej.
Sposób w jaki dotyka jej ciała sprawia, że dziewczynie robi się słabo z wrażenia. Ciało dziewczyny staje się ociężałe, piersi stęsknione za pieszczotami, za jego doświadczonymi dłońmi. Jest taka gorąca, kręgosłup zdaje się parzyć. Przywiera do niego biodrami i poruszając nimi coraz gwałtowniej, zaprasza, gotowa, by go przyjąć. Pragnie go. Niemal błaga, by w nią wszedł.
Mężczyzna stanowczym, aczkolwiek zmysłowym ruchem przesuwa dłoń ku pełnej piersi dziewczyny i delikatnie, kciukiem zaczyna pieścić jej sutek. Hana wydaje z siebie mimowolny, przeciągły jęk rozkoszy i
automatycznie zaciska uda. Czuje, że jest już wilgotna, tam na dole.
- Weź mnie! - szepcze, czując jak pod wpływem pieszczot jej podniecenie
osiągnęło niemal punkt kulminacyjny. - Weź mnie tu i teraz! Pragnę kochać się z Tobą jakby czas nie istniał. Jakby nie liczyło się nic poza nami.
- Przecież zawsze tak jest, Hanuś. - mruczy Tomi, pobudzony niemal tak samo, jak ona.
- Wiem. Jesteśmy dla siebie. Zawsze i wszędzie. - jęczy Hana, gdyż pieszczoty jakimi obdarowuje ją mężczyzna doprowadzają ją do szaleństwa. - Kocham Cię, mój piękny!
- Też Cię kocham, Hanuś. - odpowiada czule i z pożądaniem w głosie.
Patrzy na jej odbicie w lustrze znajdującym się przed nimi. Widzi rozjarzone oczy ukochanej oraz rumieńce nie mające nic wspólnego ze wstydem czy zażenowaniem. Hana czuje się spełniona mogąc dzielić
ciało, duszę, serce i myśli z mężczyzną, którego kocha i pożąda tak bardzo, jak on kocha i pragnie jej.
Oboje zamieniają się rolami. Teraz Hana doprowadza ukochanego do gotowości. Dłonie tej młodej kobiety zwinnie błądzą po jego ciele dając mu nieziemską rozkosz. Wargi i język dziewczyny również nie
próżnują. Nie omijają żadnego wrażliwego miejsca w ciele mężczyzny. Hana wie jak pieścić Tomiego, tak, aby sprawić mu przyjemność. Wie, jak go rozpalić.
Po raz kolejny stanęła za nim i objęła go w pasie. Jedną dłonią gładzi jego silny tors, drugą zaś sunie w odwrotnym kierunku i gładziła dopóty jego męskość nie nabrzmiała pod pieszczotami jej
delikatnych, choć doświadczonych palców. Wie, że sprawia mu tym nieopisaną przyjemność. Podoba jej się, że wywołuje w nim tak silne pożądanie. Ona. Nie ktoś inny. Ogarnęło ją gwałtowne podniecenie, o
wiele silniejsze niż jeszcze parę chwil temu. Przypominało wodę napierającą całą mocą na tamę. Tamę, która niemal pęka pod naporem żywiołu. Oboje są już gotowi.
Hana opiera się dłońmi o niewielką półeczkę znajdującą się pod lustrem i rozstawia lekko nogi. Tomi staje za dziewczyną i wchodzi w nią płynnym, zdecydowanym ruchem. Poruszając energicznie biodrami, jednocześnie jedną dłoń kładzie na półeczce, obok dłoni Hany, drugą zaś obejmuje ukochaną w pasie. Po chwili kieruje dłoń w stronę jej piersi, pieszcząc je delikatnie i sprawiając, że wrażliwe na jego dotyk sutki dziewczyny znów staja się twarde i sterczące.
Hana nie jest w stanie powstrzymać krzyków rozkoszy jaka wypełnia jej ciało. Czuje ją każdą, nawet najmniejszą komórka swej osoby. Orgazm jaki osiągnęła kochając się w ten sposób był nie do opisania. Niemal straciła świadomość. Sięgnęła gwiazd, tych najwyższych. Przez parę chwil znajdowała się w innym wymiarze, gdzie liczy się tylko rozkosz i satysfakcja ze zbliżenia. Drapieżne pożądanie.
Było jej tak dobrze. Nie musiała tego mówić. z resztą nie mówiła. Widział to w jej oczach. To spojrzenie, które wyrażało wszystko. Spełnienie, poczucie bliskości, bezpieczeństwa, świadomość, że Tomi
kocha ją i tylko ją. I z nikim innym nie pragnie odkrywać Krainy Rozkoszy.
A, gdy po tych wszystkich upojnych momentach siedzieli razem w wannie, rozpaczliwie niemal zapragnęła, aby ta chwila trwała już zawsze.
Pobiłaś tym opowiadaniem wszystko co do tej pory napisałaś.
OdpowiedzUsuńCzytam je juz 5 raz i nie mogę wyjśc z podziwu.
Chyba sama zdecyduję się by umieścić na blogu cos pod erotykę.