19 sty 2011

'Cos I just can't fight this feeling - przemyślenia.

Choruję sobie już od kilku dni. Jest fatalnie.






Brakuje mi Ciebie, Mój Piękny... Pragnę, abyś przyszedł do mnie i uprzyjemnił czas swą obecnością. Tęsknię za rozmowami z Tobą (teraz muszą mi wystarczyć pisanie na GG, bądź sms - cholerny, cholerny ból gardła sprawia, że niemal nie mogę mówić), chciałabym znów usłyszeć Twój ciepły, kojący głos, Twój śmiech. Chciałabym ponownie ujrzeć Twój piękny uśmiech. Wtulić się w Twe ramiona i poczuć ciepło twego ciała. Przy Tobie wszystko wydaje się łatwiejsze. Już sama Twoja obecność sprawia, że uśmiecham się. Podobnie, jak na myśl o Tobie, jednak to nie to samo. W chwilach, gdy nie możemy pisać ze sobą, zapełniam czas marnymi (ech? napisałam marnymi...?) horrorami oglądając po raz setny te same filmy. Wiadomo oczywiście, że jakieś tam horrory nie zastąpią mi Ciebie. To już nie te czasy, gdy byłam drugą Delią York (czytaj: małą, mroczną dziewczynką, która świata poza horrorami nie widzi). Horrory są dobre, ale wolę spędzać czas w Twoim towarzystwie.


To słodkie, że tak się o mnie troszczysz i martwisz. Wiem, że z Tobą będzie mi dobrze jak z nikim innym na tym beznadziejnym świecie.

"You are the Heaven im my Hell..."


Jest mi dobrze z Tobą. I zawsze było odkąd Cię pojawiłeś się w moim życiu. Poznanie Ciebie było najlepszą rzeczą, jaka mogła mi się przydarzyć. Nikt przedtem, poza Michelle, nie był taki dobry i kochany dla mnie. Rzecz jasna jesteś dla mnie kimś o wiele więcej, niż tylko przyjacielem i powiernikiem. Jesteś mężczyzną. Mężczyzną, którego kocham i pożądam tak, jak nie żadnego innego mężczyzny. Ani żadnej innej kobiety. W moim życiu było wiele różnych przelotnych i tych nieco dłużej trwających  fascynacji, zauroczeń, "miłości"... Jednak teraz wiem, że prawdziwą Miłością darzę jedynie Ciebie. I tak będzie zawsze, bez względu na to co się stanie i co zgotuje nam w przyszłości los.

"Don't wanna know just what tomorrow may bring,
Because today has just begun..."

 
To zabawne... (Tak. Sądzę, że z perspektywy czasu tak właśnie jest...)
Ludzie z mojego otoczenia nie dawali Naszemu związkowi nawet pięciu miesięcy trwania. Tymczasem... Najpewniej mocno się zdziwili. Szczerze pisząc, sama byłam zdziwiona. Ja! Która jeszcze cztery, pięć lat temu nie potrafiłam się ustatkować. Teraz jestem szczęśliwa. Jestem szczęśliwa, że mogę być Twoją partnerką, przyjaciółką, powierniczką. Myśl, że jesteś teraz częścią mojego życia, a ja jestem częścią Twojego sprawia, że chce mi się żyć. Bo mam dla kogo. Wiem, wiem, Michelle też jest naprawdę wspaniałą osobą, jednak... to nie to samo... Wiesz...? Wiem, że mówiłam Ci  to wiele razy, ale tu napiszę po raz kolejny. Pragnę spędzić z Tobą resztę życia. Tak! Niczego nie byłam nigdy bardziej pewna, jak tego, że właśnie z Tobą chcę dzielić każdy dzień, każdą noc, każdą chwilę mojego istnienia.


Mówią, że nie ma ideałów. Nawet nie wiedzą w jakim są błędzie, jak bardzo się mylą. Ideały istnieją. Jednym z nich jesteś Ty... Dla mnie. To takie wspaniałe, gdy każdym najmniejszym nawet gestem dajesz jawnie światu znać, że jestem dla Ciebie najważniejsza. Sposób w jaki obejmujesz mnie, chroniąc od upadku na oblodzonym chodniku, to jak mnie przytulasz, to w jaki mówisz do mnie: Hanuś, to jak na mnie patrzysz czy jak trzymasz za rękę. Niby zwyczajne, proste czynności, lecz sposób w jaki je wykonujesz, sprawia, że (chyba) nawet ludzie, którzy widzą Nas razem po raz pierwszy nie mają wątpliwości, że łączy nas coś o wiele więcej, niż zwykłe przyjacielskie relacje. Proste z pozoru zachowania, a jednak kryje się za tym coś więcej niż tylko troska. Wykorzystujesz niemal każdą okazję, by niby to przypadkiem dotknąć. Dotknąć w TEN sposób. Ja wprost uwielbiam kiedy to robisz! Sama z resztą również staram się wykorzystać każdy moment aby odwdzięczyć się tym samym.

 Twoje ciało wprost aż kusi, aby je dotykać i pieścić. Czemu więc nie miałabym wykorzystywać okazji ile tylko można? Uwielbiam Twoje ciało! Takie dojrzałe i męskie. Piękne i naturalne. Idealne w swojej nieidealności. Cieszę się, że to właśnie Twoje ciało odkrywałam, przekraczając po raz pierwszy próg Krainy Rozkoszy. Uczyniłeś mnie kobietą. Twoją kobietą. Cieszę się, że to właśnie Ty, a nie nikt inny mnie nią uczynił.


Nie mogłabym być z nikim innym, ponieważ tylko Ciebie kochałam, kocham i zawsze kochać będę.
I naprawdę nie wyobrażam sobie, by moje życie mogło potoczyć się inaczej. A mogło. Jestem wdzięczna losowi za to, że pojawiłeś się w mym życiu. Odmieniłeś je na lepsze. Dużo, dużo lepsze. Sprawiłeś, że stałam się inną osobą. Bardziej pewną siebie i własnej wartości. Dziękuję Ci za to, że tak wiele dla mnie robisz. Brak mi słów, żeby wyrazić jak wiele dla mnie znaczysz. Jaki kochany jesteś. Dla mnie zawsze byłeś, jesteś i będziesz najważniejszą osobą w mym życiu. W mym sercu. W moich myślach.







Kocham Cię, Mój Piękny. I nigdy nie przestanę.

















***




Dziękuję Michelle za ten piękny rysunek. (I'm melting! I'm melting! ♥ )
W życiu nie spodziewałam się, że masz taki talent! (A powinnam...)
Takie bardzo miłe zaskoczenie mnie spotkało. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Tomi wyszedł na nim
NAPRAWDĘ... (ech... aż nie mam słów...) pięknie! Tak naturalnie, atrakcyjnie i pociągająco. Po prostu pięknie...! Aż nie mogłam uwierzyć własnym oczom, gdy po raz pierwszy zobaczyłam ten rysunek. Coś niesamowitego!



Poza tym...



MarlenQ twierdzi, że Tomi jest gruby...









Well, he is overweight and I prefer Him like that. 










Jest męski. I to mnie w Nim CHOLERNIE[!] pociąga. Uwielbiam Jego ciało! Mogłabym je pieścić, lizać i całować w nieskończoność. *.*










Dziękuję Sylwii.
Za to jej: Weeeee *__*, za te wszystkie miłe i niby zwyczajne, a jednak inspirujące słowa pocieszenia odnośnie osób takich jak ta 13tka czy LivingDeadDollie (nie mylić z LivingDeathDoll, jakby co), za to że akceptujesz mnie taką jaką jestem, rozumiesz mnie i nie krytykujesz.






Ii... Sylwia, na litość Demonią! xD
Nie razi mnie Twoja otwartość.
Nie razi mnie że nazywasz rzeczy po imieniu.
Nie razi mnie, że jesteś, jak ja to ujęłam "skandaliczna".
Nie razi mnie to, że jesteś bezpośrednia.


I uwierz mi, też taka bywam, może ty tego nie zauważasz, ale tak jest.

Dlatego, czasem mi przykro gdy jestem traktowana jak mała, głupia dziewczynka nie mająca o niczym pojęcia.



I piszę to, nie mając nikogo konkretnego na myśli; pisze w sensie ogólnym.
Tak na przyszłość, bo nie lubię być tak traktowana.








Dziękuję wspomnianej już wyżej MarlenQ.
Bo ona zawsze ma jakieś takie pozytywne podejście, które i mnie się udziela. I to jak ze mną pisze po prostu sprawia, że aż czasem chce mi się śmiać (w pozytywnym tego słowa znaczeniu).


Pamiętasz ten wierszyk, który mi kiedyś wymyśliłaś? :D


I nawet to, jak napisałaś wtedy o Tomim sprawiło, że się uśmiechnęłam. Ale więcej tak nie pisz, dobrze? XD
Bo to nieprawda! :D





Dziękuję również Kindze.
(broń Demonie! Nie chodzi o Kaoru* ani o Kingę B, którą znałam wcześniej!)
Nie znam Cię (jeszcze) zbyt dobrze, ale już czuję, że nadajemy jakoś na podobnych falach. I w ogóle miło się z Tobą rozmawia.


*swoja drogą, Kaoru usunęła mnie ze znajomych na fbl. czyżby telepatia?

(usuńmnieusuńmnieusuńmnieusuńmnie!)












Na koniec dodam:
Wiem, że może to i wyszło beż ładu i składu, ale kaszel i ból głowy uniemożliwiają mi myślenie.
Mogłabym to upiększyć i dopracować I owszem, mogłabym, ale po co?
Czyż Paris Hilton nie jest upiększona i "dopracowana"? Może i jest. Ale za to jaka sztuczna.
Więc nie widzę powodu aby czynić mój tekst sztucznym. Niech zostanie taki jaki jest. Liczy się to co jest w sercu, wszakże najpiękniejsze uczucia powstają właśnie w nim.


O tych mniej pięknych nie wspomnę bo to nie moja dziedzina. O to możecie zapytać Dark_Princess.



Dziękuję za uwagę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz